Koszyk (0) 0 PLN
Autorzy
Lektorzy

Posłuchaj fragmentu

Szczegóły

Imię i nazwisko autora Magdalena Samozwaniec
Imię i nazwisko lektora Anna Szawiel
Data premiery 2011-06-29
Wydawca Biblioteka Akustyczna
Ilość plików 9
Nazwa kolekcji/serii Współczesna
Format okładki 140x125x6 mm
Waga 60 g
Długość nagrania 1 godz. 17 min
Nośnik audiobook CD - mp3
ISBN 978-83-62686-84-1

Autor: Magdalena Samozwaniec

Lektor: Anna Szawiel

Cena brutto:
29,90 PLN

Jednostka miary: egz.

Dodaj do koszyka

Opis

Warszawy czar i Kazio-talizman, czyli o przewrocie majowym z perspektywy hotelowego okna. Magdalena Samozwaniec przedstawia beztroską Mimi Bigourdan, a właściwie Mimi przedstawia się sama: „Postanowiłam pisać pamiętnik, aby utrwalić swoje wrażenia pierwszych dni w Polsce po długoletnim pobycie w Paryżu". Mimi kocha Warszawę, przyjaciel Kazimierz mówi o miłości, pamiętnik kipi emocjami i skrzy się humorem. Wrażeń jest bez liku, a wszystko szalenie zabawne. „Zwyciężamy. Wciąż słyszę okrzyk na cześć naszych wodzów. Tłum ludzi przeszedł pod oknami Bristolu, śpiewając piękną pieśń: Nie damy ziemi skąd nasz ród. O, nie, nie damy! Jest to wzniosłe i porywające. Przyłączyłam się w duchu do śpiewających. W dali słychać grzmot nieustanny armat, bomb i kartaczy. Moja niesłychana odwaga wprost mnie przeraża. Ce sang froid!" Zaskoczona wydarzeniami Mimi na swój sposób interpretuje sytuację obserwowaną przez szyby hotelu Bristol (a jeszcze do tego uruchamia wyobraźnię). Rzecz o przewrocie majowym z 1926 roku - niezwykle przewrotnie. A poza tym o doktorach, kokietowaniu i bólu istnienia. Ot, problemy młodej mężatki. Posłowie do książki napisał znany publicysta Jan Wróbel. Nie ma nic trudniejszego jak kokietowanie doktorów. Trzeba się nieraz siłą woli wstrzymywać od wypróbowanych skądinąd i efektownych powiedzeń i przechwałek. - To dziwne - mówią czasem kobiety dla dodania sobie prestige"u - ale ja na przykład nie mam wcale pulsu. Nikt się go nie domaca. To trudno, u mnie już widać wszystko musi być inaczej jak u drugich. Wrażenie bywa na ogół, jeśli nie bardzo, to w każdym razie dosyć zastanawiające. Zakochany znajdzie w tym fenomenie jeszcze jeden dowód, że takiej drugiej nie ma. I patrząc na śliczną nóżkę w migdałowej jedwabnej pończoszce, poczuje, że sam ma puls w porządku. Tymczasem doktor tyle tylko, że sobie przypomni najniepotrzebniej rozdziały swoich ksiąg medycznych, np.: patrz nr.106 „Charłactwo", 189B „Histeria". (fragment)
© Comarch SA 2017. All rights reserved Powered by Comarch e-Sklep ®